watch // write



1111770
GG: 1111770
oh_my_good_lord@interia.pl



 

Links:
Obok. Blisko.
Loire
Asiuchnaa
Olcia
Zakrzyczana
Patrycya
Jeszcze-jestem
Vendetta
Blutsauger
Przeklęta
Natalle
Malutka
Kamikaze
Fruit of hope
Delice
Metka
Fallen Dreams

 


Past:
2005
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad

 








About:
Lay by: Mi¶ for Surreal
Foto: deviantART
For: blog.pl

Zamknięta
w siedmu ścianach swojego chorego umysłu.
Będąc kolejno w każdym z danych mi wcieleń.
Kończę.
Kolejny raz kończę ze sobą.
Przeistaczam się.
Zmieniam.
Każdego dnia. I każdego dnia będę kimś innym zupełnie.

Staję się szczęśliwym człowiekiem.
Nową Wieżą.

Zaczynam szczęście od początku.
Kolejny raz czuję ten smak.
Za każdym razem inny ale za każdym razem podobny.

I kończę. A Ty... poznałeś mnie w takim stopniu, w jakim chciałeś poznać. Udzielałeś się w taki sposób, w jaki chciałeś.
Mówiłeś. Myślałeś. Robiłeś.

I kończę. Definitywnie. Nieodwołalnie.
Chyba. Raczej tak...

Zaczynam. Od początku wszystko zaczynam.
Bez wirtualnego obnażania się.

Problemy? Mam, jak każdy inny. Mam starych, dla których jestem nikim. Mam blizny po cięciach. Mam problemy z samą sobą. I wogóle psycholem jestem.
Ale trzeba jakoś.
Żyć.

I będę. Będę dawać z siebie wszystko. Ale... niezależnie od tego co bym teraz zrobiła dla niektórych i tak będę nieistnieniem. Może to i lepiej.
Bo tak.

Żyję, wiesz? Oddycham, ruszam się, wydalam. Produkuje nawet.
I tak zostanie. Czas jakiś jeszcze. Bliżej nie określony.
Ponoć wszystkim jest.
Komóż to oceniać...

I powiem: nie będąc- jestem.

I nie dziw się, jeśli nic nie rozumiesz. Bo tak naprawdę... nie wiesz o mnie nic. Niewiedza obustronna.

Wirtualny Świat.
Po co to było? Nie wiem. Może żeby sobie coś udowodnić. Pokazać. Nie wiem.

I kończę.
Winnam była już dawno to zrobić.
Czemu nie zrobiłam? Jakiś pieprzony sentyment, który ulotnił się już...

I koniec.

I nie wrócę. I tyle tylko mam do powiedzenia.

A Tobie życzę... powodzenia. Spokojnego dnia kolejnego. Życia. I ... wiesz.
2005-06-14 16:08:05 skomentuj (17)
.... ehhh :) ....
Nie stój w miejscu. Nogi bolą.
Wytnij hołubca. Albo numer.
Zób się na nowo.

Dokładnie. Właśnie tego Ci teraz potrzeba. Czujesz to.
Wiesz, że nie może tak dalej być. Jest Ci z tym źle. Źle Ci z tym że źle Ci z tym. Rozumiesz? Rozumiesz. Pewnie że rozumiesz. Jak mogłoby być inaczej.

Rozumiesz. Znasz siebie. Wiesz.

Gonisz za szczęsciem. Za wróbelkiem, co się Szczęscie nazywa. Masz je na wyciągnięcie ręki. Nie możesz teraz pozwolić, żeby jakiś chory psychicznie dzieciak, jakieś zło wcielone ustrzeliło go z plastikowej procy. Nie możesz tego zrobić.
Nigdy nie bierz procy do ręki.
I nie dziw się, że więkoszć twoich znajomych ma Cię za Antychrysta. Zupełnie nie wiedzieć dlaczego...

Dzisiaj jesteś jakaś taka.... nie do życia. Jeżeli coś ma się zdarzyć to lepiej nie dzisiaj. Wszystko, co może zdarzyć się jutro a zdarza się dzisiaj jest sto razy gorsze od tego, co było wczoraj.
Zresztą nie wiem. Może jest całkiem odwrotnie. Ale... jakby, kurcze, nie było... Dzisiaj nie możesz nic.
Hmm.... mawia się że chcieć to móc. A móc znaczy nie być impotenetem. Zresztą, nie martw się. Nie grozi Ci to.

Tęsknisz, prawda? Tęsknisz. Za dniem minionym. Za tym co być może.
Za sobą.

Za Nim. Bardzo.
Potęsknisz. Do soboty.

Zmieniasz się. Mordo kochana, zmieniasz się. Ulatuje gdzieś ten pesymizm. Optymizmu brakuje, ale już nie tyle, co kiedyś.
Uśmiechasz się. On Cię do tego prowokuje. Ale lubisz to. Nawet bardzo.
Zmieniasz się. Pod Jego wpływem. Jak najbardziej pozytywnie. Tego Ci trzeba było. Zapachu wolności. Smaku życia.
Dotyku Jego rąk.
I aż chce się żyć. Bo, widzisz.... dobrze jest.

Razem budujecie Nowego Człowieka.

Tak, Szalona. Dobrze jest.
2005-06-12 12:56:53 skomentuj (0)